Jak było? Fajnie, ale drogo! To najprostsze podsumowanie wyjazdu do Izraela. I nie ma się co dziwić, bo to kraj zajmujący aktualnie zaszczytne 10. miejsce w rankingu najdroższych krajów świata tuż za Norwegią, Szwajcarią i Luksemburgiem*. Czy da się zwiedzić ten kraj bez całkowitego drenażu portfela? Sprytny Podróżnik powiedział „sprawdzam”.

 

  1. Bilety lotnicze – 512 zł

Na trasach z Polski do Eilat (lotnisko w Ovda) Wizza air i Ryanair oferują dobre ceny praktycznie przez cały rok. Promocje zdarzają się również na połączenia LOTem do Tel Awiwu.

Nam udało kupić się bilety na trasie Warszawa – Eilat (Wizz air) za 236 zł za dwie osoby w lutym 2018 roku. Do tego doszła opłata za jeden bagaż rejestrowany 20 kg w wysokości  276 zł.

Nie jest to żaden rekord trasy. Przy odpowiedniej determinacji i elastyczności terminowej można polecieć jeszcze taniej.

 

 

  1. Noclegi – 0 zł

Jeśli myślicie o niskokosztowym wyjeździe do Izraela ten punkt ma kluczowe znaczenie. Noclegi w Izraelu są absurdalnie drogie. Średnia cena za pokój w tanim hotelu lub w hostelu to około 300 zł. Da się taniej? Owszem da się, ale wymaga to rezygnacji ze świeżego ręcznika codziennie i suszarki przy lustrze. Na chyba, że masz takie udogodnienia w swoim namiocie. Camping w Izraelu jest bezpieczny i dostępny nie tylko dla podróżników-survivalowców. Więcej na ten temat w osobnym artykule (za tydzień).

 

  1. Samochód – 420 zł

O dziwo wypożyczenie samochodu w Izraelu wcale nie jest drogie. Średnia cena wynajmu małego auta nie przekracza 100 zł dziennie. My rezerwowaliśmy w firmie Budget z odbiorem w centrum Eilat i wyszło 420 zł na 7 dni, czyli 60 zł dziennie. Na miejscu dostaliśmy kluczyki do dwuletniej Mazdy 2 z automatyczną skrzynią biegów, pięknie porysowanej z każdej możliwej strony (co jest bardzo dużą zaletą, bo ewentualnej nowej rysy wypożyczalnia już nie udowodni).

 

  1. Benzyna – 525 zł

Tankowanie jest nieco droższe niż w Polsce. Średnia cena za litr to 6,00 – 6,50 zł. W trakcie naszej 1400-kilometrowej trasy przez cały Izrael od Morza Czerwonego aż po Galileę i Hajfę, musieliśmy zatrzymać się na stacji benzynowej w sumie 3 razy, płacąc 183, 169 i 173 NIS (przelicznik jest bardzo łatwy, w zaokrągleniu 1 NIS = 1 PLN).

 

  1. Transport – 86 zł

Jedyny koszt transportu poza wypożyczeniem samochodu i benzyną to autobus z lotniska w Ovda do centrum Eilat. Kosztu tego niestety nie da się unikną, bo na lotnisku w Ovda nie ma żadnej wypożyczalni samochodów.

Na lotnisko i z powrotem kursują regularnie zielone autobusy nr 282 głównego narodowego przewoźnika – Egged. Bilety można kupić online lub bezpośrednio u kierowcy. Koszt biletu w jedną stronę dla jednej osoby to 21,5 NIS.

Na trasie kursują też autobusy Eilat Shuttle (https://eilatshuttle.com/pl/), ale są droższe, bo kosztują 8-10 dolarów.

 

  1. Wstępy – 112 zł

Za wstępy płaciliśmy dwa razy – w rezerwacie Ein Gedi i w Masadzie. W obu miejscach bilety kosztują 28 NIS za osobę.

Pod tym względem Izrael jest przyjaznym krajem dla turysty. Większość ciekawych miejsc można zobaczyć bez dodatkowych opłat, m.in.:

– Czerwony Kanion,

– Plaże i gorące źródła nad Morzem Martwym,

– kościoły w Betlejem, Nazarecie, Jerozolimie,

– stare miasto w Jerozolimie (Ściana Płaczu, Wzgórze Świątynne itp.)

– muzeum Yad Vashem w Jerozolimie,

– stare miasto i plaże w Tel Awiwie,

– Jezioro Galilejskie.

 

  1. Zakupy – 221 zł

Naszym największym przyjacielem okazał się supermarket Shufersal. Za 163 NIS zrobiliśmy tam zakupy na samym początku wyjazdu, które wystarczyły na cały tygodniowy pobyt, a kilka puszek z fenomenalnymi izraelskim kiszonkami wróciło nawet z nami do Polski 🙂 Do tego oczywiście codziennie świeże pieczywo, małe uzupełnienie zapasów wody i wina w Tel Awiwie i butla z gazem w sklepie turystycznym.

Sekret tanich zakupów w Izraelu polega na kupowaniu rzeczy szeroko dostępnych lokalnie. Warto na chwilę zapomnieć o szynce, żółtym serze i kurczaku i przestawić się na kuskus, hummus i warzywa.

Jeśli będziecie w supermarkecie Shufersal w Eilat polecam też sprawdzić tamtejszy dział z garmażem. W promocji „business lunch” (do godz. 19) można za 28 NIS dostać super duży zestaw (1 danie główne do wyboru i aż 5 dodatków), który spokojnie wystarczy dla dwóch osób.

 

  1. Street food – 60 zł

Obok zapachu świeżo smażonych falafelów albo wyciskanego soku z granatów po prostu nie sposób przejść obojętnie. Najlepsze miejsca do próbowania bliskowschodniego street foodu to dzielnica muzułmańska w Jerozolimie, Betlejelem i Zachodni Brzeg. Przykładowe ceny:

kanapka z falafelem 5 -15 NIS

zestaw z hummusem (pita, hummus, falafel, warzywa) 20-30 NIS

 

  1. Pamiątki – 60 zł

Żaden wyjazd nie byłby kompletny bez magnesów na lodówkę i kilku innych gadżetów z podróży.

____________________________________________________________________

Ostateczny koszt to 1996 zł. Wychodzi więc niecałe 1000 zł na osobę za intensywny pod względem zwiedzania i atrakcji tygodniowy wyjazd.

Wniosek? Przy odrobienie Sprytnego Podróżowania Izrael wcale nie jest drogi!

* według danych Numbeo z 2018 roku

One thought on “Tydzień w Izraelu za niecałe 1000 zł (jak to zrobić?)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *