Zjeżdżasz z głównej drogi. Zatrzymujesz samochód. Rozkładasz namiot. Śpisz…

W Omanie camping jest wyjątkowo łatwy i bezpieczny. Można nawet powiedzieć, że to naturalny sposób na nocleg w tym kraju. Nieliczne hotele zlokalizowane są głównie w dużych miastach, a stosunek ich jakości do ceny wypada bardzo niekorzystnie. Dlatego też sami Omańczycy chętnie korzystają z własnego, przenośnego zakwaterowania.

Nawet sułtan, a więc osoba która raczej nie ustawia filtru „sortuj według najniższej ceny” na booking.com, propaguje ten styl. Qaboos bin Said al Said, bo tak się sułtan nazywa, władca z ponad 40 letnim stażem, już w latach 70tych zapoczątkował tradycję zwaną „Meet the people tour”. Co roku sułtan odwiedza inny region kraju, gdzie rozbija swój obóz i spotyka się z lokalną ludnością. Wzmacnia to poczucie jedności wśród mieszkańców i sympatię do samego sułtana, tym bardziej że obietnice dane przez niego w cztery oczy mają niesamowitą moc sprawczą. Ktoś narzeka na brak prądu? Proszę bardzo, następnego dnia przyjeżdżają ciężarówki i stawiają słupy. Społeczność jest niezadowolona, bo nie ma gdzie oszczędzać pieniędzy? Nie ma sprawy, tydzień później szyld „Ladies Tailoring” zamienia się na „Bank Sohar”, a w miejscu klatki na kozę staje bankomat. A co jeśli w tym czasie planuje dyplomatyczną wizytę jakiś zagraniczny dygnitarz? Sorry, ale albo przyjeżdżasz ze swoją Quechuą i śpisz pod gołym niebem jak sułtan, albo czekasz miesiąc zanim wróci do Muskatu.


+100%-


1. Przygotowanie

Wyjazd z namiotem dla backpackersa ma jedną istotną wadę – plecak jest ciężki. Na szczęście nie wszystko trzeba brać ze sobą. Większość niezbędnych rzeczy można kupić na miejscu w Omanie. Obie duże sieci hipermarketów – Lulu i Carrefour mają doskonale zaopatrzone działy campingowe. Szczególnie polecany jest hipermarket Carrefour znajdujący się w galerii handlowej City Center, tuż przy międzynarodowym lotnisku w Muskacie. Ceny artykułów campingowych w Omanie są zbliżone do polskich. Wizyta w markecie może okazać się koniecznością, jeżeli camping ma służyć nie tylko jako miejsce do spania, ale i do gotowania. Jak wiadomo, samolotem nie można przewozić butli gazowych. Pozostaje więc kupić coś na miejscu. Poniżej przykładowy palnik turystyczny z hipermarketu Lulu za 2,5 riali (ok. 25 zł), do którego nabój gazowy to dodatkowy koszt 0,4 riala (ok. 4 zł). Uwaga jednak – jeśli planujecie czterodaniowy obiad dla rodziny to lepiej uzbrójcie się w cierpliwość. Ugotowanie czegokolwiek na takim palniku trwa baaardzo długo.

 

f54b91cb-2206-459a-ad10-3f702f3d5583

 

2. Dzikie zwierzęta

W Omanie występuje wiele gatunków jadowitych węży i skorpionów. Rozbijając obóz warto zastosować podstawowe zasady bezpieczeństwa, tj. nie chodzić boso po zmroku, zamykać szczelnie namiot itp. Można również zaopatrzyć się w środki odstraszające. Przykładowo naturalnym repelentem na węże jest olejek goździkowy lub cynamonowy, który można kupić w Polsce za kilka złotych. Dla zainteresowanych więcej info tutaj .

Nie ma jednak sensu szczególnie się tym przejmować, bo dzikie zwierzęta są raczej mało towarzyskie i robią klasyczne angielskie wyjście, gdy na ich imprezie pojawi się człowiek. My w trakcie dwutygodniowej podróży nie natknęliśmy się ani razu na skorpiona, a na węża tylko raz i to nie na campingu, a w forcie Bahla. Towarzyskie są za to dzikie kozy. W ramach integracji międzygatunkowej jedna z nich zjadła nam bardzo ważną kartkę z koordynatami do nawigacji. Najbardziej imprezowy był jednak osioł w Jebel Akhdar, który całą noc kręcił się koło namiotu chrząkając, rżąc śpiewnie i potupując rytmicznie kopytem.

 

3. Lokalizacje

Co do zasady w Omanie rozbić namiot można wszędzie, za wyjątkiem terenów prywatnych (wtedy też zazwyczaj można, ale wypada zapytać o zgodę). Może się jednak zdarzyć, że zaskoczy was zmrok lub pogoda. W takim przypadku, zamiast błądzić po omacku, lepiej udać się w sprawdzone miejsce. Poniżej prezentujemy niektóre wybrane przez nas lokalizacje na camping, miejscówki w 100% sprawdzone i polecane.

  • Misfat al Abreen

Tuż przy drodze prowadzącej z Al Hamra znajduje się miejsce specjalnie przygotowane dla turystów przez Ministerstwo Turystyki Omanu. Są tu darmowe, publiczne toalety (z prysznicami!), duże parasole chroniące przed słońcem, ławeczki i mnóstwo miejsc parkingowych. Misfat Al Abreen jest łatwo dostępną górską wioską, z bogatą roślinnością i zabytkowymi domami budowanymi w stylu jemeńskim.  Warta wizyty sama w sobie, jest też świetną bazą do dalszych wypraw w rejonie Jebel Shams.

  • Jebel Akhdar

Jebel Akhdar to teren górzysty, skalisty, trudno tu o dogodne miejsce do rozbicia namiotu. Jedna z niewielu polanek znajduje się około 12 km za hotelem Sahab (przed hotelem warto zatrzymać się dla widoku, znanego jako Diana’s Viewpoint, albo na trekking po różanych wioskach – więcej o tym trekkingu i innych szlakach tutaj). Obok znajduje się niewielkie jeziorko, z którego chętnie korzystają dzikie osły. W nocy mogą szperać po obozowisku, więc lepiej nie zostawiać na wierzchu jedzenia.

  • Ras al Hadd

Szeroka, piaszczysta plaża, z dogodnym dojazdem dla auta, łagodnie schodząca do morza, idealna na orzeźwiającą kąpiel przy blaskach wschodzącego słońca. Czego chcieć więcej? Poza tym miejscówka polecana z uwagi na bliskość rezerwatu żółwi w Ras Al Jinz. Po nocnym „turtle watching tour” dojazd tutaj zajmie niecałe 20 minut.

  • Wahiba Sands    

Rozbić namiot na pustyni można wszędzie. Nie wszędzie jednak da się dotrzeć. Warto wiedzieć, że przez pustynię prowadzą drogi. Nie są to może asfaltówki, ale fragmenty piasku na tyle dobrze ubitego, że bez problemu przejedzie po nich auto 4×4. Do każdego campu (są to miejsca oferujące noclegi na pustyni) prowadzi taka właśnie droga. Natomiast żeby zjechać z ubitego traktu  i wspiąć się na wydmy potrzebne jest już rasowe auto do off-roadu (np. Jeep Wrangler) i doświadczenie. My wybraliśmy na nocleg miejsce położone wprawdzie na wydmach (uprzedzając pytanie – tak, udało nam się wjechać na wydmy Mitsubishi Outlanderem) ale w okolicach campu – „1000 nights”. Dlaczego? Po pierwsze jest daleko. Prawie 30 km jazdy po pustyni to już niezła przygoda. Po drugie jest pięknie. Wysokie na kilkadziesiąt metrów wydmy robią niesamowite wrażenie. Po trzecie jest bezpiecznie. W przypadku zakopania się w piasku lub awarii auta do najbliższego campu jest wystarczająco blisko, żeby zawołać pomoc. Niestety nie udało nam się spędzić w tym miejscu nocy. Wypędziło nas nagłe załamanie pogody i burza piaskowa. Jak dobrze poszukacie, może znajdziecie jeszcze drewno przygotowane przez nas na ognisko…

  • Wadi Shab

Tuż za hotelem Wadi Shab Resort jest urokliwa kamienista plaża osłonięta z jednej strony skałkami. Na plażę można wjechać autem, ale lepiej nie parkować zbyt blisko brzegu. W małych kamyczkach dużo łatwiej się zakopać niż w piasku (przetestowane).


Oman to kraj na tyle piękny i przyjazny, że aż prosi się o zabranie namiotu. Na każdy wieczór i poranek Sprytny Podróżnik zdecydowanie bardziej poleca takie widoki niż podstarzałe okno hotelowego pokoju z brudną firanką.

IMG_0245

 

13125011_10154160474289100_6340407466938912073_n

 

IMG_0216

 

IMG_5136

 

IMG_0169 (1)

2 thoughts on “Camping w Omanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *